Rodzice którzy kontaktują się z nami pytając o kursy dla dzieci i młodzieży, zawsze zainteresowani są przynajmniej dwiema sprawami:
Pytają o cenę kursu i o to czy na kursie będą też inni Polacy.
W świecie szkół języka angielskiego są takie miejsca, gdzie rzeczywiście co drugi uczeń to Polak, ale musimy pamiętać, że te dzieci najczęściej jadą za pośrednictwem biur podróży w dużych grupach. Dobrze wiemy, że niewiele sensu ma nauka w szkole za granicą, jeśli studenci, zamiast ćwiczyć język obcy, porozumiewają się własnym.
W naszym biurze wypracowaliśmy zupełnie inne standardy. Wierzymy w wyjazdy indywidualne, a jeśli już zdarza się, że na kurs wyjeżdża para przyjaciół lub rodzina, staramy się wybierać takie szkoły, w których nie powinno być wielu rodaków. Sugerujemy też, aby wyjeżdżający razem przyjaciele stosowali się do szkolnych zasad i nie mieszkali razem w pokojach, lecz próbowali zintegrować się z międzynarodową społecznością szkoły.
Warto także pamiętać, że szkół dla dzieci i młodzieży jest bardzo wiele. Są takie, w których bezpiecznie w odpowiedniej grupie wiekowej będą uczyć się dzieci młodsze, są i te, w których młodszymi nie zmęczą się i nie znudzą starsi nastolatkowie. Świat szkół językowych to naprawdę wielka dżungla i wyjazd na kurs coraz bardziej wymaga rzetelnej konsultacji, bo bardzo trudno zorientować się po ładnych obrazkach w Internecie czy po publikowanych cennikach, co naprawdę spotka nas po przyjeździe do szkoły.
Po to właśnie rozmawiamy z Państwem i ze szkołami, dlatego odwiedzamy je i nawiązujemy osobiste kontakty. Sprawa jest prosta—gdy wybieramy dla dziecka przedszkole, gimnazjum czy liceum w Polsce, szukamy, odwiedzamy szkołę, pytamy znajomych. Gdy chcemy jechać na kurs, powinniśmy postępować podobnie, a skoro nie da się najpierw jechać, żeby na własne oczy zobaczyć miejsce, gdzie w wakacje będzie się uczyć nasze dziecko zawsze warto skorzystać z naszej wiedzy i doświadczenia. Wyjazd nie może przypadkowy, nietrafiony, a decyzja podejmowana na zasadzie, że co tańsze to lepsze, bo nas na to stać. Tanie w przypadku kursu językowego, to często pieniądze po prostu wyrzucone w błoto. Kurs językowy i „kliknij koszyk” to jak kupowanie kota w worku!
Stąd nigdy nie traktujemy edukacji jak produktu na sklepowej półce, i cieszą nas rozmowy z Państwem, bo tak nam jak i Państwu zależy przecież na tym, żeby dzieci skorzystały jak najwięcej.
